Foto Roztocze
Dwa wejścia do dwóch różnych sztolni
To wejście do sztolni było już niemal całkowicie zasypane, w wyniku zsuwania się gleby i wyglądało tak jak widzicie. Po mozolnym odkopaniu okazało się jednak, że wewnątrz nastąpił zawał i strop opadł. Pozostała na tyle wąska przestrzeń, że dalej przecisnąć się nie da, chociaż chodnik dalej może być drożny
Zimą roku 2017 członkowie Stowarzyszenia Speleoklub Beskidzki odkryli w jednej ze sztolni szczątki ludzkie, prawdopodobnie pochodzące z II Wojny Światowej
W sztolni w Senderakch - na zdjęciu jest też Paweł Rydzewski - pierwszy eksploatator Roztocza Południowego, odkrywca wielu obiektów, które dziś są "ogólnie znane"
W jednej ze sztolni w Senderkach
Fragment sztolni w stanie idealnym - Senderki
W roku 2019 natknąłem się w Senderkach na odkopane wejścia do wcześniej zasypanych sztolni. Miejscowy wyjaśnił mi, że ktoś odkopał te wysadzone wejścia (przez partyzanta o pseudonimie "Huk"), gdyż najpewniej poszukiwali depozytów (zrzuty alianckie na wzgórzu Hipopotam), które tam partyzanci ukryli przed nadejściem "wyzwolicieli" z Armii Czerwonej. Można zobaczyć nawet osmolmy strop na wejściu do jednej ze sztolni więc najpewniej eksploratorzy dotarli do celu. Ale czy wydobyli depozyt to pewności nie ma, bo wszystko wskazuje na to, że tam strop opadł (może w wyniku tej eksplozji) i wszystko mogło zostać przywalone tonami piaskowca. Te kamole po lewej to właśnie efekt odgruzowania sztolni. -To musiał być potężny wysiłek, za który dziękujemy poszukiwaczom, bo można dzięki temu tam zajrzeć, a dla nas taka możliwość jest cenniejsza od depozytu
Druga ze sztolni, których wejścia zostały odgruzowane mniej więcej zimą 2018/19, w poszukiwaniu depozytów (zrzutów alianckich ukrytych tu przez partyzantów, którzy wejścia odstrzelili). Niestety tu nie da się dalej przecisnąć, zapewne w wyniku masywnego zawału wywołanego wybuchem
Tej sztolni nie udało się odkopać, gdyż na wejściu natrafiono na wielkie głazy, których nie da się ruszyć bez ciężkiego sprzętu albo rozbicia na drobne.