Foto Roztocze
Biwak na Wysokiej Górze
Obozowisko nad brzegiem Tanwi
Po przejściu gwałtownej burzy o dziwo wszystko pozostało na swoim miejscu ;)
Podgrzewanie strawy na brzegu Tanwi - tam w kłębach dymu jest oczywiście menażka
Bieda-Campervan na Dahanach
Dahany
Obiadek na lodzie zbiornika Nielisz
Dahany o świcie
Kamrat Piotr z kubkiem zacnego miodu pitnego, przy ognisku w stanie błogości ;)
Grillowanie na mostku na potoku Szum w okolicy Górecka Kościelnego
Gotowanie strawy... a może i wędzenie jednocześnie?
Przy schronie bojowym w rejonie Wielkiego Działu
Okolice wsi Młodowce na południe od Łówczy
Odpoczynek nad potokiem Różaniec
Zdjęcie z czasów kiedy nad Tanwią można było obozować latem, bo jeden kajak przeplywał na tydzień, a nie setki kajaków dziennie jak jest obecnie. Namiot jak widać Polsportu, bez chemicznych trutek opóźniających palenie, które są powszechnie stosowane we współczesnych namiotach. Nie było w nim też żadnych problemów z kondensacją, nie szeleścił nawet podczas najsilniejszego wiatru. Wprawdzie ważył 7kg ale przy obozowaniu przez dwa tygodnie w jednym miejscu nie miało to znaczenia
Humory dopisują, bo wyruszamy na całodniową eksplorację Roztocza Wschodniego/Południowego z Łówczy, wespół z kamratem Piotrem
Biwak nad Tanwią
Podczas ciągłych, intensywnych i na dodatek całodniowych opadów deszczu zimą, pojawia się problem z rozpaleniem ognia oraz utrzymaniem go przy życiu, aby ogrzać siebie, jadło i napitek. Musimy wówczas rozpalić ognisko pod dachem. Wiaty drewniane nie za bardzo się nadają, bo zwykle są tam ławy i nie ma miejsca na ognisko, a wciśnięcie go na siłę może sprawić, że sama wiata stanie się ogniskiem. Bunkier na pewno się nie zapali. Wprawdzie ściana jest odstrzelona i mieliśmy przewiew ale uwędzenia przyodziewku i tak nie uniknęliśmy. Pomysł więc dobry jedynie w przypadku sytuacji silnej desperacji ;) To schron przy Krągłym Goraju