Klasyczne słupy na Roztoczu
Takie klasyczne drewniane słupy są obecnie elementem stojącym na progu "wymarcia" więc są na mojej liście obiektów do fotografowania w pierwszej kolejności. Wszystko błyskawicznie przemija i jeśli nie zatrzyma się takich klimatów na fotografii to znikną bez śladu, a zostanie sam plastic-fantastic. Starsi od nas fotografowie przefujarzyli temat krytych strzechą chat na wsiach oraz temat parowozów na Roztoczu.

 Zdjęcie wykonane w okolicach tajnej rampy kolejowej pod Basznią, koło Lubaczowa. Obecnie widać ślady prowadzenia prac w celu przywrócenia tam transportu siarki z kopalni w Baszni więc tym bardziej obawiam się o los tych słupów. Ciężarówki mają wozić siarkę do rampy kolejowej i tam ma być ładowana na wagony. Powstał właśnie nowy tor w tym miejscu.

---
Dodano: 16 października 2018
T. Piotrowski
Roztocze teraz
Dzisiaj migawka z minionej soboty - z Roztocza Szczebrzeszyńskiego. Roztocze Zachodnie jest najwspanialsze jesienią, gdyż jest tu najwięcej pięknie przebarwiających się drzew. Znajdziemy tu mnóstwo brzezin, trześni, grusz śródpolnych, buków i grabów w wąwozach. Razem dają niebywale bogate kolorystycznie krajobrazy. To wielkie czerwone drzewo to właśnie stara trześnia. Wiosną je fotografowaliśmy, latem zbieraliśmy z niej czereśnie i jesienią znowu je odwiedziliśmy.

Jako ciekawostkę dodam, że pociągnięto asfalt aż za dawne wysypisko śmieci między Szczebrzeszynem a Szperówką i teraz nawet obniżane BMW z pięcioma dresami wjedzie prawie do samej wiaty turystycznej, co oczywiście nas wcale nie cieszy, bo "asfaltowanie Roztocza" zabija jego klimat, a przez dostępność staje się zaśmiecone. A do tego droga która kiedyś jako gruntowa dawała gwarancję NIE-spotkania samochodu osobowego - teraz staje się bardzo niebezpieczna, bo jest wąska, kręta i gładka! A to będzie wabić rozmaitych lokalnych "Kubiców". Ten rok jest ostatnim rokiem kiedy jeździmy rowerami asfaltami. Obrzydzenie polskimi kierowcami doszła do zenitu, stąd odkładana od kilku lat decyzja o przejściu na pieszą eksplorację Roztocza dojrzała niczym wielki czyrak na tyłku. Fajnie jest wyjść z domu, wsiąść na rower i jechać gdzie oczy poniosą, a później tak samo powrócić już nocą, pokonując taki dystans jak człek typowy samochodem. Ma się tę satysfakcję z wytrenowania i cała podróż jest jakby kompletna - bo jedzie się wolno i widzi się maksymalnie wiele po bokach. Ale nie w tym kraju! Nie znaczy to, że rezygnujemy całkiem z rowerów - po prostu ograniczymy jazdę tylko do sytuacji kiedy nie ma innego wyjścia (brak busów) oraz jazdy terenowej. Ale bez długiego dystansu (ponad 150km/dzień) - bo ten wymaga jazdy asfaltem z wiadomej przyczyny - człek ma za mało mocy aby przejechać tyle terenem, zwłaszcza kiedy jest za gorąco.

---
Dodano: 15 października 2018
T. Piotrowski
Roztocze teraz
Tak obecnie wyglądają dzikie owocowe drzewa roztoczańskie. Podobnie jest z innymi gatunkami więc mamy obecnie apogeum barwne. Nie wszystkie jednak drzewa wyglądają idealnie. Bywały jesienie kiedy kondycja liści była lepsza. Ale i tak jest wspaniale, bo przynajmniej pogoda jest stabilna i okres kiedy niebo jest błękitne jest rekordowo długi.

---
Dodano: 13 października 2018
T. Piotrowski
Aleja kasztanowa w Krasnobrodzie (Podklasztorze)
Niedawno marudziłem na temat zapuszczonej alei kasztanowej w Narolu, a w Krasnobrodzie proszę - zabiegi ochronne dały efekt i liście kasztanów pięknie się właśnie przebarwiają, a nie zamierają. Czyli można! Obecnie na Roztoczu buchnęły kolory, a pogoda niebywale dopisuje, bo do żółcieni przebarwiających się liści najlepszym tłem jest błękit czystego nieba. Tak więc kto żyw winien porzucać swoje obowiązki i pracę zawodową aby sycić się tymi wspaniałościami przyrody. Wydaje mi się, że w tym roku Złota Polska Jesień jest przyśpieszona o jakiś tydzień. Nie potrwa to długo więc ryzykując śmierć z przemęczenia nie ustajemy w podróżowaniu ;)

To zdjęcie z wczorajszej mej drogi geograficznie na południe, a kulturowo na wschód.

---
Dodano: 12 października 2018
T. Piotrowski
Dzisiaj zagadka
Zagadka jest następująca:

 - Co można zbudować z dwóch monopodów, czterech gum do mocowania bagażu, plandeki ogrodniczej i dwóch fiolek po suplemencie diety?
Odpowiedz za dni parę, a tymczasem dopijam kawę i wyruszam na R. Wschodnie, a nawet ciut dalej - w kierunku z góry upatrzonych celów. W najbliższych dniach zobaczymy gdzie mnie poniosło i po co.

---
Dodano: 11 października 2018
T. Piotrowski
Artefakty zalegające i te puszczane z dymem
Onegdaj natknąłem się na taki ciekawy artefakt w roztoczańskim lesie. Szkoda, że nie było dwóch w idealnym stanie to bym jakieś pięć dych za nie wziął ;)

Tymczasem rozpoczęła się Złota Roztoczańska Jesień więc chcąc nie chcąc trzeba się wziąć do fotograficznej roboty, bo raz na rok się taka feria barw zdarza, a i gwarancji nie ma że do następnego roku dożyjemy. Tak po prawdzie to z lekką niechęcią wybieram się w trasę rowerem, bo do problemu "pieprzniętych kierowców" dochodzi teraz problem spalania śmieci - czyli jazdy w toksycznym powietrzu, jako "żywy katalizator". Zacytuję synoptyka z ICM Macieja Ostrowskiego z dzisiejszego komentarza pogodowego: "Inwersje w sytuacjach wyżowych istotnie ograniczają warstwę, w której mogą pomieścić się i „wymieszać” zanieczyszczenia tworzone przez naszą rozrzutną cywilizację... nad nami jest tylko kilkaset metrów do rozpraszania zanieczyszczeń..."

W mediach biadolą o spalaniu węgla ale to nie węgiel jest problemem ale śmieci. Ludzie są pomnikowo głupi, bo spotkałem się nawet z czymś takim - babka jest dumna, że spala śmieci, bo w ten sposób chroni środowisko, bo ich na wysypisko nie wywożą. Kiedyś widziałem jak gościu spalał przed domem na ognisku... tzw. "wypoczynek". Tak! Taszczył na ognisko kanapę! Ale to nie jest jeszcze szczyt obłędu - doszły mnie słuchy z pewnego źródła, że gdzieś pod Chełmem ludzie za kasę przyjmują jakieś ciuchy i buty w ilościach hurtowych i puszczają je z dymem w piecach.

Tak więc na zbliżającą się rocznicę odzyskania niepodległości mam apel do Rodaków taki: Weźmijta młot do wbijania mostowych pali i walnijta się nim w czerep - nie zaszkodzi, a nuż pomoże.

---
Dodano: 10 października 2018
T. Piotrowski
Three Analogos ;)
W minioną sobotę miał miejsce plener towarzyski z Tomkiem Michalskim - znanym fotografem zajmującym się Roztoczem Wschodnim. Adres jego strony macie na zdjęciu. Na Fejsie prowadzi drugą stronę ---> Roztocze Wschodnie (Południowe).
Na zdjęciu wszyscy trzymamy aparaty analogowe - od lewej Tomasz Michalski, Tomasz Piotrowski i Marek Piotrowski po prawej. Samo zdjęcie oczywiście jest cyfrowe.

Liście na kasztanach już się prawie zwinęły i zbrązowiały (zamiast się przebarwić). Patrząc na tą Aleję - niewątpliwie wielką atrakcję turystyczną i zabytek - ręce mi opadają, bo nikt się nią nie zajmuje. Chodzi mi zarówno o szrotówkę - czyli jakąkolwiek ochronę przed tym robalem ale też o nasadzenie nowych drzew w miejscach gdzie stare zostały wycięte. U nas to nikt nie myśli dalej niż na tydzień do przodu. Te kasztany są ważniejsze od nowego asfaltu tam położonego - bo asfalt można wylać szybko, a drzewa będą do tej postaci rosły ponad 100 lat. A co nam pozostanie jak te roztoczańskie atrakcje pożre "ząb czasu"? Jak zwykle w historii naszej - obudzimy się znowu z ręką w nocniku, z plastikowym sznurkiem zamiast złotego rogu.

---
Dodano: 9 października 2018
T. Piotrowski



Nadpodaż żołędzi na Roztoczu to złe wieści na przyszłość
W tym roku dęby roztoczańskie obficie zasłały swoje podnóża żołędziami, a że niedawno odstrzelono ponoć połowę populacji dzika, to resztę żołędzi będą musiały opchnąć sójki i niestety... myszy. Piszę niestety, gdyż jak twierdzą naukowcy - im więcej myszy tym więcej kleszczy czyli boreliozy. Poniżej link do artykułu na ten temat, zamieszczonego na portalu "Nauka w Polsce".

Link - "Im więcej żołędzi w lesie, tym więcej chorych na boreliozę"
.

W naszej Roztoczańskiej Wytwórni Zdrowego Jadła (uprawy organiczne) mamy tylko jednego konkretnego dęba i tylko z niego zebraliśmy 3 wory żołędzi, a zostało o wiele więcej na ziemi. Wokół już pojawiają się nory, zapewne zapychane na zimę żołędziami przez gryzonie wszelakie. Widzieliśmy nawet chomika. Zebraliśmy te 3 wory żołędzi i powiesiliśmy u stropu aby myszy się tam nie dostały po to aby w zimę karmić nimi sikorki. Po uprzednim oczywiście rozwaleniu skorupek młotkiem. To jadło dla sikorek widzimy na załączonym obrazku.

---
Dodano: 8 października 2018
T. Piotrowski
Bieszczadzkie klimaty na Roztoczu
Dni temu parę, mając złudne nadzieje na napotkanie pnia obrośniętego opieńkami, błąkałem się w lasach gdzieś za Szewnią. Natknąwszy się na ów skład drewna przy leśnej drodze skojarzył mi się ów widok z takimi składami w Bieszczadach. Bo i droga podobna i gatunek drewna ten sam - buk. Ta panorama to Roztocze, a to zdjęcie mniejsze po prawej pochodzi z okolic gdzieś między Zatwarnicą a Tworylnem w Bieszczadach.

---
Dodano: 6 października 2018
T. Piotrowski